Taśmy perforowane (ciesielskie)Są to perforowane taśmy stalowe. Zastępują drewniane wiatrownice służące do usztywniania więźby. Polecane są zwłaszcza do stabilizowania gotowych wiązarów dachowych podczas budowania z nich konstrukcji dachowej. Sprzedawane są w rolkach lub odcinkach. Należy do nich dokupić zestaw końcówek, pomocnych przy mocowaniu taśm do różnych drewnianych elementów. Dodatkowo trzeba nabyć złączki mocujące taśmę do końcówek i ściągacze do taśmy, którymi poprawia się jej naprężenie. Bez nich nie da się jej właściwie zamontować. Warto też mieć tak zwany napinacz taśmy, czyli niewielkie, ręczne urządzenie ułatwiające jej montaż.
Do montowania elementów więźby dachowej przeznaczone są również tak zwane płytki gwoździowane. Jednak samodzielnie nie da się z nich wykonać połączenia elementów konstrukcyjnych. Podczas prób przybijania do ich drewna, część kolców ulega wygięciu. Płytki te stosowane są wyłącznie przez firmy produkujące gotowe wiązary dachowe. W zakładach, wbijane
są one w drewno za pomocą specjalnych pras.
Łączniki w projekcie
Chcąc przy budowie więźby wspomóc się łącznikami, trzeba wiedzieć, jakich ich rodzajów użyć i jaki powinny one mieć rozmiar. Taką wiedzą dysponują konstruktorzy oraz niektórzy architekci. Sporządzą oni projekt więźby dostosowany do tej technologii montażu, lub zaadaptują projekt istniejący.
Z taką szczegółową dokumentacją, w której wskazane będzie nawet to ile gwoździ trzeba użyć do mocowania łączników, zbudowanie więźby będzie łatwe nie tylko dla fachowców.
- bardzo słabe
- słabe
- średnie
- dobre
- bardzo dobre
- 1
- 2






















Komentarze (2)
Kompletna bzdura z tymi okuciami-oszczędność "nawet" 50 % materiału-mało z krzesła nie spadłem przed komputerem-jak ktoś nie zna się na ciesielce to na pewno niech nie bierze się za wykonastwo-przykładowo-więżby dachowej-bo "rewelacyjne" okucia-na pewno do niczego mu się nie przydadzą.
"Kompletna bzdura" to może zbyt ostro, traktujmy artykuł trochę z przymrużeniem oka - jak każdą reklamówkę. Niezaprzeczalnym faktem jest, że trudno dzisiaj znaleźć budowę, na której nie użyto by "przestrzennych ciesielskich łączników stalowych". Może na drewnianych budynkach restaurowanych pod okiem konserwatora zabytków. Jeżeli powyższe stwierdzenie jest prawdziwe (a tak zakładam) to życie pokazało, że takie łączniki wpływają na koszty budowy. Czy akurat 50% to inna sprawa.