Jakiej firmy wełnę kupić, jaka grubość ocieplenia będzie wystarczająca? Którą folię wstępnego krycia wybrać i czym wykończyć poddasze od strony wewnętrznej?
Wydawałoby się, że jeśli na te pytania inwestor zna odpowiedź, to już dokładnie wie czego chce, a to połowa sukcesu. Wystarczy jeszcze tylko zatrudnić fachowców, którzy zrealizują nasze plany i pomogą w razie potrzeby podjąć właściwe decyzje. Nie zawsze jednak możemy na wykonawcach polegać - może się zdarzyć, że zamiast rozwiązać nasze problemy, montując folię i ocieplenie sprawią nam kilka niespodzianek.

1. Odpowiednia grubość ocieplenia to sprawa priorytetowa. Tu wykonawcy zależało na tym, żeby wełna koniecznie zmieściła się między krokwiami...i udało się. Szkoda tylko, że wypchnęła ona folię aż pod same łaty, blokując w ten sposób szczelinę wentylacyjną.
2. Chyba tylko wykonawcy wiedzą, jaki cel chcieli osiągnąć budując tą konstrukcję, my nie mamy pojęcia. Jedno jest pewne - ewentualny przeciek pod pokryciem sprawi, że woda zamiast spłynąć po folii do rynien, zatrzyma się na pierwszej przybitej w poprzek łacie. O wentylacji pod pokryciem też można zapomnieć.
3. To, że membrana nie jest w tym przypadku wywinięta na komin i do niego przyklejona to szczegół, w obliczu innego faktu. Pomysł wpuszczenia krokwi do komina dymowego wart był uwiecznienia na zdjęciu - być może była to jedyna okazja przed pożarem, który wydaje się tu bardzo prawdopodobny






















Komentarze (0)