Szkodniki w więźbie dachowej – jak się ich pozbyć

0
Elementy więźby dachowej
Więźba dachowa oraz inne drewniane elementy konstrukcyjne mogą stać się siedliskiem szkodników, które niszczą drewno.

Drewno konstrukcyjne dość często staje się siedliskiem szkodników. Problem jest poważny i należy czym prędzej przystąpić do jego eliminacji, gdyż dłużej toczone przez owady elementy więźby tracą właściwą wytrzymałość i przestają należycie pełnić swoją funkcję. Wybór preparatu zwalczającego szkodniki i sposób jego aplikacji zależny jest od gatunku owadów, których chcemy się pozbyć oraz od rozmiaru istniejących szkód.

Szkodniki więźby dachowej - objawy występowania

Elementy więźby dachowej zabezpiecza się przed niszczycielskim działaniem szkodników jeszcze przed ich montażem. Jednak zabieg ten nie jest tak długotrwały, jak czas użytkowania dachu, co może skutkować pojawieniem się niepożądanych „amatorów drewna”. Dlatego też stan więźby należy regularnie kontrolować. W pierwszej fazie trudno będzie naocznie zauważyć żywe lub martwe owady, ale istnieją symptomy, które bezsprzecznie świadczą o ich obecności w naszym domu. Na poddaszach użytkowych, na których pozostawiono odsłonięte belki drewniane, pojawiają się ślady trocin (np. na podłodze lub na meblach). Typowe są też charakterystyczne odgłosy tykania lub skrobania, dobiegające z drewnianych elementów konstrukcyjnych. Szmery stają się najbardziej wyraźne w ciągu nocy i jednoznacznie świadczą o tym, że mamy do czynienia z „nieproszonymi gośćmi”. Późniejsze fazy rozwoju owadów w drewnie to już widoczne naocznie nadgryzienia, wydrążone korytarze oraz obecność larw, jak i dorosłych osobników (żywych lub martwych) w pomieszczeniach poddasza lub przestrzeniach strychowych.

Podpowiadamy też: Jaką więźbę dachową wybrać - tradycyjną, czy prefabrykowaną

Szkodniki drewna obrobionego to nie korniki ani termity!

Korniki i termity - te dwa gatunki owadów zwykło wymieniać się powszechnie jako najprawdopodobniejszą przyczynę degradacji konstrukcji drewnianych. Tymczasem w drewnie obrobionym nie bytuje ani kornik, ani tym bardziej termit. Korniki (jak z resztą wskazuje sama nazwa tych owadów) związane są z korą drewnianą. Żerują w łyku i miazdze na pograniczu kory i drewna, zagłębiając się w jego strukturę jedynie na głębokość 2 mm. Jest to groźny szkodnik fizjologiczny w leśnictwie (powoduje obumieranie drzew), ale nie stanowi żadnego zagrożenia dla drewna budowlanego. Obróbka tarcicy, czyli usunięcie zewnętrznych warstw drewna, daje gwarancję na całkowite pozbycie się „leśnych lokatorów” tego surowca. Nie ma zatem takiej możliwości, by w wykorzystanym do budowy więźby drewnie zalęgły się korniki.
Podobnie jest z inną grupą owadów, którym także niesłusznie przypisywane jest żerowanie w więźbie dachowej. Do tej grupy należą termity, które wprawdzie są poważnymi szkodnikami technicznymi drewna obrobionego, ale do egzystencji w nim potrzebują wilgotności powietrza bliskiej 98%. W polskich warunkach klimatycznych termit jest wykluczony jako szkodnik drewna.

Co najczęściej niszczy więźby pod polską strzechą?

W naszej szerokości geograficznej możemy mieć do czynienia z kilkoma gatunkami szkodników drewna obrobionego. Nie wydaje się jednak być zasadne dokładne przedstawianie w tym miejscu wszystkich rodzin owadów żerujących w naszych więźbach dachowych. Dlatego też przybliżamy jedynie osobniki najczęściej spotykanych i czyniących najpoważniejsze szkody. Są to:

  • Spuszczel pospolity – dorosła postać tego owada to chrząszcz w kolorze ciemnobrunatnym lub czarnym. Jego korpus osiąga długość do 2 cm i jest pokryty ciemnymi włoskami. Dorosłe owady (choć żyją tylko kilkanaście dni) wygryzają owalne otwory w drewnie, przez które następnie wydostają się na zewnątrz. Spuszczela dostrzeżemy zwłaszcza w upalne letnie dni, kiedy temperatura przekracza 25˚C. Żeruje on wyłącznie w martwym drewnie iglastym. Niestety zarówno w suchym, jak i w tym mocno zawilgoconym. Najpoważniejsze szkody czynią larwy, wylęgające się z jaj ulokowanych przez samiczki w szparach i szczelinach drewnianych elementów. Drążą one chodniki o przekroju kilku milimetrów, w których pozostawiają zwartą masę mączki drzewnej i własnych odchodów.
  • Kołatek domowy – jest to chrząszcz mniejszy od spuszczela pospolitego. Dorosły owad jest brązowy, a długość jego tułowia nie przekracza 4 mm. Larwy żerują w części bielastej drewna tak iglastego, jak i liściastego. O obecności kołatka w więźbie dachowej świadczyć mogą idealnie okrągłe otwory (o średnicy 0,7 – 2,0 mm), którymi dojrzałe osobniki wygryzają się na zewnątrz. Jednak często nie ma żadnych zewnętrznych objawów degradacji elementu drewnianego, a okazuje się, że belka jest totalnie zniszczona od środka (ma pustą przestrzeń). Ocenę wewnętrznego stanu więźby można wydać na podstawie opukiwania jej poszczególnych części. Stłumiony dźwięk świadczy o tym, że wewnątrz drewna dzieje się coś niepokojącego.

Dowiedz się: Co jeszcze może szkodzić dachowi i jak sobie z tym radzić

Więźba dachowa wyłącznie z zaimpregnowanego drewna

Impregnacja polega na chemicznym zabezpieczeniu drewna poprzez nasycenie go odpowiednimi preparatami biologicznymi. Ze względu na sposób aplikacji owych preparatów, impregnację można przeprowadzać:

  • metodą bezciśnieniową – poprzez zanurzanie drewna w specjalnej kąpieli, smarowanie, natryskiwanie, bandażowanie oraz powlekanie specjalnymi plastrami;
  • metodą ciśnieniową – polegającą na aplikacji środków impregnujących pod wysokim ciśnieniem.

Należy jednak uwzględnić, że obydwie wymienione powyżej metody znajdują zastosowanie jedynie na drewnie przygotowywanym do zastosowania na więźby dachowe. W przypadku elementów już wbudowanych metod tych nie stosuje się.

Impregnacja powierzchniowa i wgłębna zaatakowanej szkodnikami więźby

Na więźbach istniejących, na których pojawiły się szkodniki wykonuje się zabiegi owadobójcze powierzchniowo lub na określonej głębokości poszczególnych elementów. W pierwszym przypadku, ciekłe preparaty nanoszone są poprzez smarowanie (wałkiem, pędzlem, szczotką) lub poprzez natrysk (specjalnym pistoletem). Czynności powtarza się kilkakrotnie w określonych odstępach czasu (zgodnie z zaleceniami producenta środka owadobójczego).
Drugi sposób na ratowanie zaatakowanej szkodnikami więźby dachowej to impregnacja wgłębna. Polega ona na pastowaniu, bandażowaniu lub iniekcji zastrzykowej. Każda z tych metod ma na celu wprowadzenie preparatu w wewnętrzne struktury drewna i eliminację istniejących tam owadów oraz ich larw. Impregnację wgłębną uważa się za skuteczniejszą niż jej odpowiedniki działające nawierzchniowo. W przypadku stosowania zastrzyków lub wprowadzania preparatów poprzez nawiercanie drewnianych elementów – zaleca się owinąć dodatkowo drewno folią budowlaną i pozostawić w takiej postaci na przynajmniej trzy doby. Pozwala to przedłużyć działanie zastosowanego środka.

Przeczytaj też: Na co zwracać uwagę, wybierając drewno na więźbę dachową

Metody fizyczne zwalczania szkodników drewna

Fizyczne sposoby zwalczania szkodników drewna mają tę zaletę, że nie niosą konieczności stosowania środków chemicznych. Owady i larwy żerujące w więźbach dachowych można eliminować np. poprzez nagrzewanie elementów gorącym powietrzem, mikrofalami lub promiennikami podczerwieni. Metody te miewają jednak zróżnicowaną skuteczność i są droższe niż ich odpowiedniki chemiczne. Dlatego też w naszym kraju zdecydowanie częściej sięga się mimo wszystko po owadobójcze chemikalia.

Zakres porażenia więźby dachowej przez owady

Przed wyborem metody zwalczania szkodników drewna, konieczne jest dokonanie oceny zakresu istniejącego problemu. Jeżeli elementy więźby zaatakowane są jedynie powierzchniowo (do głębokości 2 cm) wystarczające może okazać się ich ostruganie lub ociosanie siekierą i wykonanie impregnacji poprzez malowanie bądź natrysk.
Jednak już w przypadku stwierdzenia porażenia na głębokości 4 – 5 cm zabiegi powierzchniowe nie będą wystarczające. Wówczas konieczna jest iniekcja zastrzykowa lub wprowadzenie preparatu poprzez wykonane w drewnie nawiercenia. Zniszczone fragmenty drewna można też wyciąć specjalną piłą i uzupełnić ubytki wstawkami (wzmocnieniami) z surowca zdrowego i właściwie zaimpregnowanego.

Oceń artykuł
5,00 / 1 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Więcej na ten temat:

,

Autor: Wojciech Lechowski

Polecamy Ci również

Zobacz także