Wywiad z prezesem spółki Galeco - Szczepanem Buryło

0
Wywiad z prezesem spółki Galeco - Szczepanem Buryło

Szczepan Buryło,prezes Galeco sp. z o. o.W 2011 roku producent systemów odprowadzania wody deszczowej - firma Galeco - obchodzi 15-lecie istnienia.

Jej historia pokazuje, że nawet niewielkie firmy mogą stać się liderem w swojej branży. 15 urodziny rodzinnego przedsiębiorstwa z podkrakowskich Balic zbiegły się z 20-leciem pracy zawodowej w branży rynnowej Szczepana Buryło - prezesem Galeco sp. z o.o.

Proszę przybliżyć historię powstania firmy. Skąd pomysł na taki, a nie inny biznes?

Jak w większości udanych biznesów był to przypadek. Swoje pierwsze kroki w biznesie stawiałem na przełomie lat 1989 i 1990. Pierwsza firma zajmowała się organizacją dostaw palet drewnianych dla odbiorcy w Niemczech. Druga firma działała podobnie, ale zamiast palet sprzedawała szachy do Hiszpanii. I to właśnie przy okazji wysyłania specyfikacji eksportowej do Hiszpanii spotkałem na Poczcie Głównej w Krakowie kolegę ze studiów, który w tym samym czasie wysyłał zamówienie do Anglii na pierwszego tira rynien z PVC. To spotkanie, które odbyło się wczesną wiosną 1991 roku było początkiem mojej przygody z branżą rynnową. Po pięciu latach współpracy z firmami Marley, Mabo zdecydowałem się na sprzedaż swoich udziałów we wszystkich dotychczasowych firmach i utworzenie nowej rodzinnej spółki pod nazwą GALECO.

Jak zmieniało się Galeco w ciągu 15 lat?

Pamiętam pierwszy dzień w Galeco - 4 grudnia 1996. Spotkałem się ze swoimi współpracownikami w holu wejściowym MPK w Krakowie przy ul. Brożka 3. Nie mieliśmy jeszcze biura, więc wypiliśmy po kubku gorącej kawy z automatu, zagrzaliśmy się do walki i wróciliśmy do domu. To były naprawdę ciężkie czasy. Ale wtedy, w połowie lat dziewięćdziesiątych, wystarczyło mieć wizję i ciężko pracować, aby odnieść sukces. Może to zabrzmi jak herezja, ale wtedy państwo nie przeszkadzało tak bardzo przedsiębiorcom jak czyni to dzisiaj.

Zaczynaliśmy w zasadzie od zera, od dwóch wynajętych pokoi i magazynu. Z biegiem czasu inwestując w 100% zarobione pieniądze w rozwój firmy zakupiliśmy pierwsze narzędzia do produkcji. Kluczowe momenty w rozwoju firmy to: wprowadzenie do sprzedaży w 2000 roku innowacyjnego profilu rynnowego zapobiegającego przelewaniu wody podczas intensywnych opadów, w 2005 roku uruchomienie produkcji systemów rynnowych ze stali powlekanej i w 2007 roku uruchomienie nowoczesnego zakładu produkcyjnego w Balicach.

15 lat to nie tak długo biorąc pod uwagę inne firmy w branży…

Spośród liczących się firm w branży rzeczywiście jesteśmy jednym z najmłodszych graczy. Jednak są to firmy zagraniczne lub państwowe. W moim odczuciu wykonaliśmy gigantyczną pracę, aby w tak krótkim czasie dotrzeć do miejsca, w którym jesteśmy.

Jak ocenia Pan pozycję Galeco w Polsce?

W naszej branży bardzo trudno obiektywnie ocenić pozycję firmy na rynku. Niestety nie istnieje formalna wymiana danych o wielkości sprzedaży, co uniemożliwia ustalenie takiego rankingu. Sprzedaż systemów rynnowych w skali całego kraju prowadzi prawie 30 firm, co jest wielkością niespotykaną w innych krajach. Konkurencja jest zatem olbrzymia. Pozycję firmy na rynku można zatem określić na podstawie badań rynkowych i rankingów konsumenckich. Biorąc więc pod uwagę ostatni ranking GFK Polonia oraz fakt, że w 2010 roku otrzymaliśmy po raz drugi z rzędu złoty laur konsumenta oraz statut Budowlanej marki 2010 roku, mam podstawy sądzić, że firma Galeco znajduje się w pierwszej trójce największych dostawców systemów rynnowych na rynku.

Na czym głównie opiera się sukces firmy? Jakie czynniki mają największy wpływ na pozycję Galeco?

Nie ma jednej uniwersalnej recepty na sukces. O tym decyduje wiele czynników wpływających na jej rozwój w ciągle zmieniającym się otoczeniu rynkowym. Na pewno w przypadku firmy Galeco wymieniłbym trzy kluczowe czynniki. Myślę, że najważniejszym czynnikiem jest filozofia firmy nastawiona na kreowanie rozwiązań przyjaznych klientowi. On rzeczywiście jest najważniejszy w naszym myśleniu. Drugim jest niesamowicie zaangażowany zespół ludzi, którzy identyfikuję się z firmą i jej misją. A trzecim będzie spójna strategia marketingowa oparta na haśle „Uśmiech na deszcz”.

A co z rynkami zagranicznymi, które z nich są najbardziej rozwojowe dla firmy?

Tak, rzeczywiście. Od ponad 10 lat staramy się rozwijać swoją aktywność również na rynkach zagranicznych. Jest to dla nas bardzo trudne zadanie dlatego, że ciągle zmierzamy się z utartą przez lata opinią, że polskie produkty są gorszej jakości. Nie pomagają nam w tym niektórzy polscy konkurenci, wprowadzając na rynki zagraniczne produkty o gorszej jakości niż te wytwarzane na rynek krajowy. Staramy się jednak konsekwentnie trzymać zasady, że na wszystkie rynki produkujemy wyroby o najwyższej jakości, przez co konsekwentnie zdobywamy coraz większe zaufanie klientów. Dla Galeco najważniejsze rynki zagraniczne to Rosja, Ukraina i Rumunia. Nie znaczy to jednak, że poprzestajemy na tych krajach. Produkty Galeco są sprzedawane w większości krajów europejskich, a spośród ostatnich rynków na jakie udało nam się wejść są Kazachstan i Turcja.

Szybko zatem staliście się liderem na rynku w tym segmencie, jak obecnie zamierzacie wzmacniać  na nim swoją pozycję?

Myślę, że to chyba przesada. Są firmy na rynku dysponujące znacznie większym kapitałem od Galeco, co widać ostatnio po intensywności prowadzonych kampanii reklamowych. Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że niektórym firmom łatwiej jest wydać miliony na kampanię reklamową, niż wymyślić innowacyjny produkt, który ułatwi życie klientom. Zapewniam, że my tą drogą nie będziemy podążać. Będziemy w dalszym ciągu ulepszać nasze wyroby licząc, że klienci docenią nasz wysiłek.

Jaki wpływ na rozwój firmy mają coraz większe oczekiwania klientów?

Polscy klienci są bardzo wymagający. Wydają na budowę domu ciężko zarobione pieniądze i chcą być pewni, że kupują produkty dobre jakościowo. Te wysokie oczekiwania klientów są dla nas drogowskazem i zaleceniem do pracy nad rozwojem naszych produktów. Jako przykład podam wprowadzenie na rynek w ubiegłym roku innowacyjnego narożnika o regulowanym kącie rozwarcia, co moim zdaniem zrewolucjonizuje sposób orynnowania nietypowych dachów. Opatentowaliśmy już kilka innych innowacyjnych rozwiązań, które systematycznie będziemy prezentować na rynku. Taka strategia działania przyniosła firmie sukces i chcemy konsekwentnie ją stosować.

Jakie zatem są plany na najbliższe lata, gdzie widzi pan swoją firmę za następne 15 lat?

Bardzo chciałbym usłyszeć takie plany z ust swoich największych konkurentów. Szczegółów zatem zdradzić nie mogę. Ale proszę mi wierzyć, cały nasz wysiłek zostanie skierowany na rozwój produktów i ich ciągłe dostosowywanie do zmieniających się gustów naszych klientów.

A gdzie będziemy za 15 lat? Chciałbym, aby marka Galeco, podkreślam polska marka Galeco, była marką globalną i kojarzyła się z dobrym wizerunkiem Polski w świecie.

Oceń artykuł
5,00 / 5 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Opracowanie: Redakcja

Źródło: Galeco

Polecamy Ci również

Zobacz także