Poddasze

kanały RSS

Nowe życie poddasza cz.3

W dwóch poprzednich odcinkach cyklu opisaliśmy historię adaptacji poddasza w kamienicy z końca lat 40 - tych. W pierwszej części przedstawiliśmy walkę inwestorki z gąszczem zawiłych formalności, w drugiej zaś realizację procesu przebudowy. Dziś prezentujemy końcowy efekt inwestycji.

Słowem przypomnienia
Nasza bohaterka zawsze chciała mieszkać na poddaszu. Traf chciał, że całkiem przypadkiem je znalazła - na czwartym piętrze kamienicy, w jednej z najładniejszych dzielnic Warszawy. W bezużytecznej, ciemnej ruinie ze zniszczonym pokryciem dachowym, odwiedzanej tylko przez gołębie wyobraziła sobie swoje wymarzone mieszkanie. No i się zaczęło. Najpierw konfrontacja z urzędniczą machiną - rok trwało zbieranie niezbędnych dokumentów (umów, uchwał, decyzji, pozwoleń), potem przez kilka miesięcy prowadzono prace budowlano-adaptacyjne. Cały dach wymagał rozbiórki. Jego konstrukcję i poszycie trzeba było wykonać od nowa. Również od nowa budowano kominy, ponieważ okazało się, że są prawie całkowicie niedrożne. Wyzwaniem były także prace instalacyjne - poddasze musiało mieć niezależny system centralnego ogrzewania, kanalizacja wymagała podłączenia do pionów mieszkania znajdującego się piętro niżej. Przy poszczególnych etapach prac niezbędna była dobra organizacja i koordynacja. Bywało tak, że na poddaszu spotykało się jednocześnie kilka ekip budowlanych.

Przyjemnym momentem okazały się prace wykończeniowe wnętrza. Na tym etapie inwestycji niemalże z dnia na dzień widać było postępy, poddasze szybko się zmieniało i nabierało wyglądu pełnowartościowego mieszkania. Zwiastowało to bliski koniec przedsięwzięcia, które z początku wydawało się nie do zrealizowania.

Zaproszenie do środka
Wnętrze utrzymane jest w stylu minimalistycznym. Konsekwencją stylu są kolory - spokojne lecz surowe, odzwierciedlające barwy ziemi. Ze względu na dużą ilość skosów Magda nie chciała ryzykować z kolorami na ścianach. Postawiła więc na biel - najlepszą do obserwowania gry światła, rozkładania cienia i podkreślania załamań.
Większa część podłóg wykończona jest deskami sosnowymi. Ponieważ właścicielka nie chciała podłogi w żółtym odcieniu, deski zostały pokryte bejcą wybielającą, a następnie lakierem matowym.


Na poddasze prowadzą intensywnie czerwone drzwi, zdecydowanie wyróżniające się spośród wszystkich na klatce schodowej. Korytarz nie zdradza charakteru pozostałej części mieszkania. Podłoga w tym miejscu wykończona jest szarym gresem szkliwionym w dużym formacie. Stara, drewniana sztaluga pełni funkcję półki na klucze i wieszaka, zaś żeliwna podstawa maszyny do szycia - miejsca na buty. Niezagospodarowaną ścianę przedpokoju będzie zdobić mozaika autorstwa właścicielki. Co będzie przedstawiać, jeszcze nie wiadomo. Na wprost wejścia znajduje się toaleta.

Strefa prywatna
Po prawej stronie, za szklanymi, przesuwnymi drzwiami mieści się sypialnia z podświetlanym łóżkiem i toaletką nawiązujące do stylu art deco oraz częścią kąpielową. Postument dla wanny (z częcią prysznicową) oraz jej obudowa wykonane są z beżowego trawertynu.